Włochy to jeden z najlepszych krajów Europy do podróżowania samochodem. Działa tam też niewielki, cierpliwy fach, który żyje z kierowców daleko od domu, zmęczonych i nieznających miejscowych zasad.

Za większością oszustw we Włoszech stoją ludzie, którzy chcą łatwych kilkuset euro bez papierologii, i którzy odpuszczają w chwili, gdy cel staje się niewygodny. Działają nie dlatego, że są pomysłowe. Działają dlatego, że dzieją się szybko, w najgorszym możliwym momencie, a ty widzisz je pierwszy raz w życiu.

Prawie każde oszustwo z tej listy potrzebuje dwóch rzeczy: zaskoczenia i obcego człowieka, który cię popędza. Zaskoczenia nie kontrolujesz. Pośpiech możesz zawsze odrzucić.

Jakie są najczęstsze oszustwa we Włoszech?

Oszustwa dotykające turystów i podróżnych we Włoszech dzielą się na sześć grup. Pięć zdarza się w pojazdzie albo przy nim, szósta pieszo w miastach.

  • Numer z lusterkiem. Udawana kolizja, lusterko, które było zepsute już wcześniej, i żądanie gotówki przy drodze.
  • Fałszywi policjanci. Cywilny samochód z niebieskim światłem, legitymacja pokazana za szybko i mandat do zapłacenia natychmiast.
  • Uczynny nieznajomy. Ostrzeżenie o dymie albo przebitej oponie, po to żeby wyciągnąć całą załogę z pojazdu i żeby wspólnik mógł do niego wejść.
  • SMS o niezapłaconym myto. Wiadomość o małym myto autostradowym, link i bardzo dobra kopia strony Autostrade, która zabiera twoją kartę.
  • Paliwo i parkowanie. Cena z obsługą naliczona przy dystrybutorze samoobsługowym oraz nielegalni parkingowi zbierający gotówkę na publicznych parkingach.
  • Oszustwa uliczne w miastach. Grupy kieszonkowców, zepsute taksometry, pozycje bez ceny na rachunku, petycje, bransoletki i fałszywe bilety do zabytków.

Każde z nich jest rozpisane niżej, wraz z tym, jak jest zbudowane i jaki jeden ruch je kończy.

Numer z lusterkiem

Typowe żądanie: 100 do 500 EUR w gotówce

Włosi nazywają to truffa dello specchietto, oszustwem z lusterkiem, a włoska policja ma z tym do czynienia każde lato. Przebiega w trzech krokach.

Huk. Zwykle samochód wlecze się prawym pasem, znacznie poniżej prędkości ruchu, więc tym, kto wyprzedza, jesteś ty. To, że wyprzedzasz ty, a nie on, jest całym fundamentem, bo stawia cię obok niego w momencie, który wybrał on, i czyni z ciebie pojazd, który się ruszył. Gdy się z nim zrównujesz, ktoś głośno uderza w twój bok. Kamień z uchylonego okna, gumowa piłka na kijku albo kawałek plasteliny, która zostawia długą kolorową smugę wyglądającą dokładnie jak zadrapanie, nie wgniatając blachy. Potem zaczyna się mruganie światłami, klakson i wściekłe wskazywanie, wszystko po to, żeby zatrzymać twoje myślenie i wciągnąć cię na pas awaryjny.

Dowód. Lusterko w jego samochodzie zwisa, i jest to lusterko z tej strony, która była zwrócona do ciebie, gdy przejeżdżałeś. Zwisało już przed tym, jak cię znalazł, często na mocowaniu przerobionym tak, żeby odchylało się na żądanie. Kiedy jesteś na zewnątrz i patrzysz na jego samochód, wspólnik może dodać smugę na twoim, zmywalną kredą albo czarną pastelą.

Domknięcie. Nie chce policji i nie chce twojego ubezpieczenia. Chce ci pomóc uniknąć obu. Podaje cenę naprawy, ostrzega, że zgłoszenie szkody będzie cię przez lata kosztowało zniżki, potem wymienia przyjazną kwotę w gotówce i dodaje, że się spieszy.

Kampery są ulubionym celem i nie jest to przypadek. Jesteś zajęty prowadzeniem czegoś dużego, masz martwe pola z obu stron, więc naprawdę nie możesz być pewien, co tam się stało, i prawdopodobnie jedziesz już od kilku godzin.

Co robić

  • Nie zatrzymuj się tam, gdzie oni chcą. Jeśli nie byłeś w kolizji, nie masz obowiązku zjeżdżać na pas awaryjny dla obcego człowieka. Jedź dalej i zatrzymaj się przy bramce poboru myta, w obsługiwanym miejscu obsługi podróżnych albo na uczęszczanej stacji paliw.
  • Zostań w kabinie i trzymaj ją zamkniętą. Otwórz okno na szerokość dłoni, nie więcej. Prawie wszystko, co idzie tu źle, idzie źle po tym, jak ktoś wysiadł.
  • Podnieś telefon i filmuj. Widoczna kamera kończy więcej takich sytuacji niż jakakolwiek kłótnia.
  • Żądaj tylko dwóch rzeczy: policji i oświadczenia o zdarzeniu. Nie negocjuj, nie tłumacz się, nie przepraszaj.
  • Nigdy nie dawaj gotówki. Nie ma wersji tej historii, w której zapłacenie przy drodze jest tanią opcją.
Dlaczego formularz działa tak dobrze. CAI, Constatazione Amichevole di Incidente, to europejskie oświadczenie o zdarzeniu drogowym. Wypełnienie go oznacza wpisanie nazwiska, numeru rejestracyjnego i polisy. A tego właśnie ktoś, kto z tego żyje, nie może sobie pozwolić, bo to ta sama tablica pojawiająca się w szkodzie po szkodzie w końcu go demaskuje. Nacisk na formularz kończy rozmowę zwykle szybciej niż nacisk na policję.

Fałszywi policjanci i fałszywi urzędnicy

Typowe żądanie: 50 do 300 EUR albo twój portfel w jego rękach

Ten jest rzadszy i nieprzyjemniejszy. Cywilny samochód z niebieskim światłem na desce rozdzielczej każe ci zjechać. Mężczyźni mają na sobie coś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak mundur, legitymacja pojawia się i znika, i jest mandat do zapłacenia teraz. Często pracują w parze: jeden zajmuje kierowcę przy oknie, drugi przetrząsa kabinę tam, gdzie nie patrzysz.

Wiele porad podróżnych twierdzi, że prawdziwa włoska policja nigdy nie bierze pieniędzy przy drodze. Dla pojazdu z zagranicznymi tablicami ta porada jest błędna, a wiara w nią może wpakować cię w konflikt z prawdziwym funkcjonariuszem. Artykuł 207 włoskiego kodeksu drogowego pozwala funkcjonariuszowi pobrać od kierowcy pojazdu zarejestrowanego za granicą natychmiastową obniżoną płatność. Jeśli nie zapłacisz, musisz zamiast tego złożyć kaucję, a jeśli nie złożysz żadnej z tych rzeczy, pojazd może zostać zatrzymany nawet na 60 dni. Dotyczy cię to od chwili, gdy wjeżdżasz do Włoch na zagranicznych tablicach.

Znakiem rozpoznawczym nie są więc pieniądze. Są nim papiery.

Jak wygląda prawdziwa kontrola. Dostajesz pisemny protokół, tak zwany verbale, z danymi i numerem służbowym funkcjonariusza, oraz pokwitowanie na wszystko, co zapłacisz. Płatność kartą jest normalnie możliwa. Legitymację możesz wziąć do ręki i przeczytać we własnym tempie, a nie tylko zobaczyć, jak przelatuje, i zawsze możesz powiedzieć, że wolisz załatwić to na najbliższym posterunku. Nikt prawdziwy nie potrzebuje twojego portfela we własnych rękach i nikt prawdziwy nie chce gotówki bez papieru.

Jeśli coś się nie zgadza, zostań w zamkniętym pojeździe i sam zadzwoń na 112. Powiedz, gdzie jesteś i że zatrzymują cię ludzie, których nie potrafisz zidentyfikować. Prawdziwym funkcjonariuszom to nie przeszkodzi. Ten drugi rodzaj zniknie, zanim połączenie się nawiąże.

Uczynny nieznajomy

Typowa strata: to, co było w kabinie

Trzy warianty, jeden mechanizm. Wszystkie istnieją, żeby wyciągnąć ciebie i pasażera z pojazdu w tym samym momencie. Brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych ostrzega dokładnie przed tym schematem w swoich zaleceniach dla podróżnych do Włoch, zauważając, że złodzieje stosują różne metody, żeby zmusić cię do zatrzymania, w tym prośbę o pomoc albo wskazanie usterki w twoim samochodzie, która nie istnieje.

Dym pod kamperem. Samochód za tobą mruga światłami i gestykuluje. Kiedy się zatrzymasz, kierowca mówi, że z twojej tylnej osi wydobywa się dym albo że wycieka płyn. Wysiadacie oboje i idziecie zobaczyć z tyłu. Ktoś inny wsiada z przodu.

Opona, której nie zauważyłeś. Wychodzisz z miejsca obsługi podróżnych i ktoś wskazuje tylną oponę, która traci powietrze. Traci je, bo została przebita albo spuszczona, gdy byłeś w środku. Potem pojawia się uczynna osoba, która pomoże ci ją zmienić, albo proponuje, że doprowadzi cię do znanego jej warsztatu.

Papier pod wycieraczką. Ulotka, banknot albo kartka o uszkodzeniu twojego pojazdu jest wciśnięta pod wycieraczkę od strony pasażera na parkingu przy supermarkecie. Wsiadasz, odpalasz, zauważasz to i wyskakujesz, żeby zabrać, z pracującym silnikiem i otwartymi drzwiami. Ktoś czekał dokładnie na to.

  • Ktoś zostaje w środku, drzwi zamknięte. Zawsze. Jeśli podróżujesz sam, zamykaj pojazd za sobą za każdym razem, nawet na dziesięć sekund.
  • Miejsce zatrzymania wybierasz ty. Prawdziwy problem z twoim pojazdem będzie problemem także dwa kilometry dalej na uczęszczanej stacji paliw. Nie zatrzymuj się obok osoby, która ci o nim powiedziała.
  • Nie przyjmuj pomocy, o którą nie prosiłeś. Zadzwoń po swoje assistance albo do ACI na 803 116 z włoskiego numeru i na 800 116 800 z zagranicznego telefonu.
  • Nic wartościowego nie zostaje w kabinie. Portfele, telefony, dokumenty i klucze podróżują z tobą, a nie w kieszeni drzwi.

SMS o niezapłaconym myto

Typowe żądanie: 3 do 12 EUR, potem cała twoja karta

Przychodzi SMS albo wiadomość na WhatsAppie, często z zagranicznego numeru. Autostrade per l’Italia twierdzi, że myto zostało niezapłacone. Kwota jest mała. Jest termin za dwa dni i link do zapłaty.

Mała kwota to cały ten trik. Nikt dokładnie nie pamięta, czy Telepass pisknął prawidłowo albo czy ten odcinek bez bramek naprawdę obciążył tablicę, a sześć euro wydaje się znacznie tańsze niż spór z zagranicznym urzędem. Kwota jest wyliczona tak, żeby leżeć tuż poniżej progu, przy którym człowiek się zatrzymuje i zaczyna myśleć.

Link otwiera bardzo dobrą kopię strony Autostrade. Najpierw pyta o tablicę, co wygląda oficjalnie, potem generuje fakturę i pyta o kartę. Często twierdzi wtedy, że karty debetowe nie są obsługiwane, więc sięgasz po kredytową z wyższym limitem. Te dane zostają użyte w ciągu kilku minut, i nie na sześć euro.

Autostrade per l’Italia publicznie oświadczyła na własnej stronie ostrzegającej przed phishingiem, że nigdy nie wysyła linków do płatności SMS-em ani mailem i nigdy żadnym kanałem nie prosi o dane karty, hasła ani informacje bankowe.

Dwie rzeczy zdradzają to jeszcze przed otwarciem linku. Nazwa nadawcy jest zwykle lekko przekręcona, na przykład “Autostrade Italia” zamiast Autostrade per l’Italia, a domena linku nie ma nic wspólnego z firmą. Żeby sprawdzić, czy coś jesteś winien, zamknij wiadomość i sam wpisz adres operatora w przeglądarce.

Mandat, który przychodzi cztery miesiące później

Typowa kwota: 80 do 350 EUR plus opłaty

Długo po podróży na twój domowy adres dociera list, dotyczący strefy ograniczonego ruchu w centrum miasta, zona a traffico limitato, albo fotoradaru. Wygląda niepokojąco i może być napisany kulawym polskim lub angielskim.

Większość z nich jest prawdziwa. Kamery ZTL w historycznych centrach łapią zagranicznych kierowców bez przerwy, a ustalenie zagranicznej tablicy i potem wysłanie pisma naprawdę zajmuje miesiące. Część legalnych pism przychodzi przez oficjalne firmy partnerskie, a nie z urzędu miasta, co sprawia, że prawdziwe wyglądają na fałszywe. Wypożyczalnie dodają własną opłatę administracyjną za przekazanie twoich danych, i to również jest prawdziwe. Fałszywki jednak istnieją, więc sprawdź, zanim zapłacisz.

  • Czy to pasuje do twojej podróży? Pismo musi podawać dokładną datę, godzinę i miejsce. Porównaj to z tym, gdzie faktycznie byłeś.
  • Czy twoja tablica jest prawidłowa? Zła tablica, zły pojazd albo zły kraj rejestracji, wszystko się liczy.
  • Do kogo należy konto bankowe? Płatność powinna iść do gminy albo do wskazanego z nazwy organu. Konto na nazwisko osoby prywatnej to najwyraźniejsze możliwe ostrzeżenie.
  • Sprawdzaj u urzędu, nie w pismie. Sam odszukaj gminę albo służbę wskazaną w pismie i skontaktuj się przez dane, które sam znalazłeś, nigdy przez numer ani link zawarty w wiadomości.

Najlepsza obrona jest wcześniej. Strefy ZTL są oznaczone białym okręgiem z czerwoną obwódką, a kamera stoi na tej linii. W kamperze przyjmij, że każde historyczne centrum we Włoszech ją ma, i parkuj poza miastem.

Paliwo i parkowanie

Servito i fai da te

Włoskie stacje paliw mają zwykle dwa zestawy dystrybutorów w dwóch cenach. Servito oznacza, że obsługuje cię pracownik, i kosztuje wyraźnie więcej, zwykle 20 do 40 centów na litrze. Fai da te to samoobsługa i jest taniej. Przy dużym baku kampera ta różnica to prawdziwe pieniądze.

Wersja oszukana to pracownik, który podchodzi, gdy stoisz przy dystrybutorze samoobsługowym, proponuje pomoc, sugeruje, że to nie robi różnicy, a potem nalicza cenę z obsługą. Tankuj sam, przy dystrybutorze oznaczonym fai da te, i przeczytaj tablicę z cenami, zanim pistolet wejdzie do wlewu.

Parkingowy, który tam nie pracuje

Ktoś wprowadza cię na publiczne miejsce, a potem chce kilku euro za pilnowanie pojazdu. We Włoszech ta osoba to parcheggiatore abusivo, nielegalny parkingowy, a ta działalność jest niezgodna z prawem. Najczęstsza jest w kilku miastach na południu oraz w okolicach plaż, stadionów i dzielnic rozrywkowych.

Kwoty są małe, pięć albo dziesięć euro. Problem polega na tym, że nie kupujesz usługi, kupujesz brak problemu, a zdarzały się już zatrzymania za groźby i niszczenie samochodów kierowcom, którzy odmówili. Przy pojeździe, który zostawisz na noc, nie warto tu walczyć o zasady. Zaparkuj gdzie indziej. Jeśli już stoisz i naciskają na ciebie, zapłać, odjedź i nie wracaj w to miejsce.

W mieście, pieszo

Część podróży spędzisz poza pojazdem, a oszustwa miejskie mają inny kształt. Są szybkie, potrzebują tłumu, i żadne z nich nie jest warte straconego popołudnia.

Co się dziejeJak to działaRuch, który to kończy
Grupy kieszonkowcówPo dwie albo trzy osoby w zatłoczonych autobusach, na peronach metra i w halach dworców. Jeden wywołuje szturchnięcie albo zator, drugi zabiera, trzeci odnosi rzecz. Rozłożona mapa nad stolikiem w kawiarni zasłania ręce.Nic w tylnej kieszeni. Torba z przodu i zamknięta. Telefon nie na stole.
Taksówka z zepsutym taksometremKierowca mówi, że taksometr nie działa, a cenę podaje po fakcie, albo jedzie z dworca lub lotniska długą trasą.Korzystaj z oficjalnego postoju albo aplikacji. Przejazdy z lotniska do centrum mają wywieszone stawki ryczałtowe, poproś o stawkę ryczałtową przed odjazdem.
Rachunek, którego nie oczekiwałeśRyba i mięso na wagę, napoje bez podanej ceny, opłata za nakrycie od osoby.O cenę wszystkiego, co jej nie ma, zapytaj przed zamówieniem. Opłata za nakrycie, coperto, jest normalna i legalna, ale musi być podana w menu.
Petycje i bransoletkiPodkładka z papierem albo przyjaźnie zawiązana bransoletka zajmuje twoje ręce i uwagę, podczas gdy ktoś żąda datku albo opróżnia kieszeń.Idź dalej i trzymaj ręce przy sobie. Nie pozwól, żeby ktokolwiek cię dotykał.
Bilety bez kolejkiOdsprzedane, przedawnione albo wymyślone bilety do wielkich zabytków, sprzedawane przez kogoś przy wejściu albo przez podrobioną stronę.Kupuj na oficjalnej stronie muzeum lub zabytku albo w kasie.
Fałszywe rezerwacje pól i miejsc dla kamperówPrzekonująca strona pobiera opłatę za miejsce, które nie istnieje albo nie da się go zarezerwować.Sprawdź, czy firma istnieje gdzieś poza własną stroną, i nigdy nie płać przelewem na osobę prywatną.

Jeśli już się stało

Wpadka w jedno z tych oszustw nie jest błędem oceny. Projektują je ludzie, którzy robią to co tydzień, przeciwko ludziom, którzy spotykają to raz.

  • Zgłoś to. Idź na dowolny posterunek Carabinieri albo Polizia di Stato i złóż denuncia. Weź dokument, zdjęcia, dokładne miejsce i godzinę oraz wszystko, co zachowałeś. Dostaniesz kopię, a jest potrzebna do każdego zgłoszenia ubezpieczeniowego i do ukradzionego paszportu.
  • Jeśli w grze są karty, blokuj przed zgłoszeniem. Najpierw karta, potem policja. Minuty się liczą.
  • Uważaj na szkodę, której nie spowodowałeś. Jeśli podpisałeś coś przy drodze, a później do twojego ubezpieczyciela dotrze szkoda, zakwestionuj ją pisemnie w terminie, który ci wskaże, zwykle 30 dni. We Włoszech ten krok nazywa się disconoscimento del sinistro. Napisz wprost, że nie brałeś udziału w zdarzeniu w opisanej postaci, że podejrzewasz próbę oszustwa, i dołącz wszystko, co masz, w tym nagranie z wideorejestratora i zdjęcia nieuszkodzonego pojazdu. Jeśli przekroczysz termin, ubezpieczyciel może po prostu zapłacić.
  • Nagranie przekazuj całe. Jeśli masz wideorejestrator, oddaj nagranie bez montażu. Przycięty plik łatwo podważyć.

Warto zapisać przed wyjazdem

CoNumer albo zdanie
Jednolity numer alarmowy112
Polizia di Stato113
Pomoc drogowa ACI, płatna bez członkostwa803 116 z włoskiego numeru, 800 116 800 z zagranicznego telefonu
”Zadzwońmy po policję”Chiamiamo la polizia
”Wypełnijmy oświadczenie o zdarzeniu”Compiliamo il modulo CAI
”Nie płacę gotówką”Non pago in contanti
”Chcę pisemny protokół”Voglio un verbale scritto

Wideorejestrator to najbardziej użyteczna rzecz, jaką możesz do kampera dołożyć w tej sprawie. We Włoszech jest legalny do użytku prywatnego. Zostaw pętlę nagrywania włączoną, nagranie w razie potrzeby przekazuj całe i nie wrzucaj do sieci nierozmytych klipów z twarzami i tablicami innych osób, bo ta część legalna nie jest.

Najważniejsze

Każde oszustwo z tego przewodnika jest wersją tego samego zdania: coś jest zepsute, to twoja wina, i musisz to załatwić natychmiast gotówką. W chwili, gdy przestajesz być kimś, kogo można popędzić, prawie nic z tego nie działa.

W praktyce to cztery nawyki. Miejsce zatrzymania wybierz sam. Zostań w pojeździe z zamkniętymi drzwiami. Żądaj papieru, czy to oświadczenia o zdarzeniu, czy pisemnego protokołu od funkcjonariusza. Nie płać nikomu przy drodze.

Kto z tego żyje, nie szuka konfliktu. Szuka łatwych kilkuset euro. Niewygodne cele porzuca w ciągu minuty.

Druga połowa spokojnej podróży to wiedzieć, gdzie będziesz spać, zanim się ściemni, bo pełny parking o dziesiątej wieczorem to miejsce, w którym rodzą się złe decyzje. Włochy mają dużą sieć miejsc dla kamperów, tak zwanych aree di sosta, a zasady zmieniają się mocno po przekroczeniu granicy, jak wie każdy, kto czytał zasady biwakowania w Austrii albo Chorwacji. VanSloth pokazuje miejsca dla kamperów, kempingi i punkty postojowe we Włoszech i w reszcie Europy, wraz z praktycznymi informacjami, które podróżni o nich udostępniają, żeby noc była zaplanowana, a nie szukana na ostatnią chwilę.

Częste pytania

Jakie są najczęstsze oszustwa we Włoszech?

Dla podróżnych z pojazdem jest ich sześć grup. Numer z lusterkiem, gdzie ktoś udaje kolizję i żąda gotówki za lusterko, które było już wcześniej wyrwane. Fałszywi policjanci żądający natychmiastowego mandatu. Uczynny nieznajomy, który zgłasza dym albo przebitą oponę, żeby wyciągnąć cię z pojazdu. SMS-y o małym niezapłaconym myto autostradowym, które prowadzą na fałszywą stronę płatności. Zawyżone opłaty na stacjach i za parkowanie, w tym nielegalni parkingowi. I oszustwa uliczne w miastach, głównie grupy kieszonkowców, taksometry i rachunki w restauracjach.

Czym jest numer z lusterkiem we Włoszech?

Samochód wlecze się prawym pasem, znacznie poniżej prędkości ruchu, tak żebyś go wyprzedził. Gdy zrównujesz się z nim, ktoś uderza w twoje nadwozie kamieniem albo piłką na kijku i słyszysz huk. Samochód wtedy mruga światłami, kierowca gestykuluje i wskazuje lusterko, które było zepsute już przed twoim przyjazdem, i chce gotówki bez ubezpieczenia. Szkoda jest ustawiona.

Czy muszę się zatrzymać, jeśli inny kierowca sygnalizuje, że go otarłem?

Zatrzymać się musisz, jeśli faktycznie brałeś udział w kolizji. Nie musisz jednak stawać tam, gdzie chce drugi kierowca. Jedź dalej do bramki poboru myta, do obsługiwanego miejsca obsługi podróżnych albo na uczęszczaną stację paliw z kamerami i tam się zatrzymaj. Nikt nie może cię zmusić do zatrzymania się na pasie awaryjnym albo w pustej zatoczce.

Czy włoska policja może pobrać mandat na miejscu?

Tak, jeśli pojazd ma zagraniczne tablice. Artykuł 207 włoskiego kodeksu drogowego pozwala funkcjonariuszowi pobrać od kierowcy pojazdu zarejestrowanego za granicą natychmiastową obniżoną płatność albo kaucję, a jeśli nic nie zostanie zapłacone, zatrzymać pojazd nawet na 60 dni. Żądanie zapłaty nie jest więc dowodem, że funkcjonariusz jest fałszywy. Dowodem są papiery: prawdziwa kontrola tworzy pisemny, opieczętowany protokół z pokwitowaniem, a płatność kartą jest zwykle możliwa.

Czy SMS o niezapłaconym włoskim myto autostradowym jest prawdziwy?

Nie. Autostrade per l'Italia publicznie oświadczyła, że nigdy nie wysyła linków do płatności SMS-em ani mailem i nigdy nie prosi tymi kanałami o dane karty. Wiadomości podają małą kwotę, od trzech do dwunastu euro, bo w małą kwotę łatwo uwierzyć. Nigdy nie otwieraj linku. Jeśli chcesz to sprawdzić, sam wpisz adres operatora w przeglądarce.

Czy mandaty ze strefy ZTL, które przychodzą po miesiącach, są prawdziwe?

Zwykle tak. Włoskie mandaty z fotoradarów i kamer są zgodnie z procedurą powolne i mogą dotrzeć na zagraniczny adres wiele miesięcy po podróży, czasem przez oficjalną firmę partnerską, a nie z urzędu miasta. Sprawdź, czy data, godzina, miejsce i tablica pasują do twojej podróży i czy konto do zapłaty należy do gminy, a nie do osoby prywatnej. Jeśli coś się nie zgadza, skontaktuj się z organem wskazanym w pismie, korzystając z danych, które sam znajdziesz.

Co zrobić, jeśli już zapłaciłem oszustowi we Włoszech?

Złóż zawiadomienie, zwane denuncia, w dowolnym posterunku Carabinieri albo Polizia di Stato. Weź dokument tożsamości, zdjęcia, miejsce i godzinę oraz wszystko, co zachowałeś. Dostaniesz kopię, a ta kopia jest potrzebna do każdego zgłoszenia ubezpieczeniowego. Jeśli podałeś dane karty, najpierw zablokuj kartę, a potem zgłaszaj. Jeśli później do twojego ubezpieczyciela dotrze szkoda, której nie spowodowałeś, zakwestionuj ją pisemnie w terminie, który ci wskaże, zwykle 30 dni.